środa, 27 maja 2015

Jeziorak


zdjęcie pochodzi ze strony: stopklatka.pl

Jeziorak 2014, reż. Michał Otłowski


Polski kryminał bez obciachu. Tak to jest możliwe. Wyrazista postać, dobry scenariusz, piękne i jednocześnie niepokojące kadry.

Wielbiciele talentu Jowity Budnik z pewnością ten film już widzieli i na pewno ani trochę się nie zawiedli. Tym razem aktorka wcieliła się w postać policjantki - Izy Dereń, której mąż, również policjant, zaginął w trakcie służby. Policjantka, przeżywająca osobisty dramat, podejmuje działania mające na celu wyjaśnienie, co stało się z jej narzeczonym. 

Zapowiedź. Młoda, długowłosa dziewczyna, uciekająca przez las w środku nocy. Jest - pierwszy trup unoszący się w drewnianej łodzi po jeziorze. W kryminale przecież musi być trup.  Ciemno, posępnie, mglisto, mrocznie, czarne ciężkie chmury, trzciny  targane wiatrem przy nabrzeżach. W tym samym czasie media podają informację o zaginięciu dwójki policjantów. 

Trwają poszukiwania. Osamotniona, właściwie samotna główna bohaterka - wraca do pustego mieszkania. Tam w czterech ścianach musi poradzić sobie z brakiem wiadomości o nim - nie mężu - narzeczonym. W pokoju stoją buty ubrudzone farbą malarską i rozgrzebany remont nieskończonego pokoiku dla dziecka. Iza spodziewa się dziecka, jest w tym momencie w zaawansowanej ciąży. 

Rozpisywano się już tu i ówdzie, że film nie grzeszy oryginalnością, za to czerpie pełnymi garściami ze szwedzkich kryminałów. Do Fargo też mu daleko. Nic tu nie przypomina czarnej komedii z trupem w tle.  Wszystko za to zostało osadzone w jak najbardziej polskiej scenerii. Kościół, szpital dla psychicznie chorych, nieco zapomniany ośrodek wczasowy, lokalna komenda policji w Iławcu. Wszystko to jakby znajome, takie nasze. Tu wciąż świetnie się mają reguły podległości, a wszechobecna biurokracja wcale nie ułatwia pracy policjantom. Nikt nic nie chce powiedzieć. Nikt nic nie wie, choć wszyscy się w jakiś sposób znają w tak małej społeczności. Co się tam wydarzyło? Co łączy ze sobą sprawę morderstwa, zaginięcia policjantów i leśnej bimbrowni?

Policjantka wkrótce złoży elementy tej układanki. Pomaga jej w tym sympatyczny, choć jeszcze niezbyt doświadczony, aspirant Wojtek Marzec (Sebastian Fabijański). W trakcie rozwiązywania kryminalnej zagadki, wiele wątków okazuje się dość zaskakujących również dla głównej bohaterki, choć już sam finał w pewnym momencie staje się dość oczywisty.

W filmie zebrano ciekawą obsadę aktorską - oprócz Jowity Budnik zobaczycie na ekranie także Mariusza Bonaszewskiego (komendant Wolski), Michała Żurawskiego (Vogt), Łukasza Simlata (Wilhelm Bryl). 

Małą rolę, aczkolwiek bardzo znaczącej postaci w całej opowieści, odegrała tu również Agata Buzek (Wilhelmina).

Jeśli jeszcze nie wiedzieliście, a jesteście troszkę ciekawi, zapraszam do obejrzenia filmu. Nie zdradzam więcej szczegółów dotyczących treści, żeby nie psuć Wam zabawy.






PS. Bez Jowity Budnik ten film chybaby się nie udał. 
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :) 


Podobne:


Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...