czwartek, 8 stycznia 2015

Zaginiona dziewczyna

 źródło zdjęcia: kulturawplot.pl

Zaginiona dziewczyna (Gone girl) 2014

Koniecznie przysiądź i obejrzyj nowy film Davida Finchera.


5 lipca. Ich piąta rocznica ślubu. Drewniana. Tego dnia Nick (Ben Affleck) odkrywa zniknięcie ukochanej żony. Jeden zauważalny na pierwszy rzut oka ślad - rozbity szklany stolik. Poza tym w domu wszystko jest w idealnym stanie. Czyżby porwanie? Kto? Dlaczego? Gdzie do cholery jest Amy? Posągowa, boska blond piękność. Nawiasem mówiąc świetna kreacja postaci w wykonaniu Rosamund Pike. To tylko krótka zapowiedź uczty, jaka Cię czeka, jeśli skusisz się na ten seans. A jeśli po tym opisie sądzisz, że to zapowiedź fabuły, w której zdesperowany mąż będzie za wszelką cenę poszukiwał zaginionej żony, nic z tych rzeczy.

Żeby było jeszcze ciekawiej narracja prowadzona jest z dwóch punktów widzenia. Poznajemy więc całą historię związku z punktu widzenia Nicka i z perspektywy Amy. Dowiemy się, ile miodu było na początku  i jak wpadało do niego coraz więcej dziegciu, aż mieszanka stała się co najmniej niestrawna. Wszystko skrupulatnie odnotowane w dzienniku, jaki pozostawia po sobie Amy tuż po swoim zniknięciu. Odnaleziony przez detektyw pamiętnik zaginionej, stanie się głównym dowodem w sprawie, rzucającym cień na Nicka. Coraz więcej faktów (jak często w tego typu sprawach) świadczy przeciwko mężowi. Nie ma żadnych śladów wskazujących na udział osób trzecich. Naturalnie więc pierwszym podejrzanym staje się Nick. Musi wreszcie zacząć mówić, jeśli nie chce znaleźć się za kratkami.

Zaginiona dziewczyna to historia małżeństwa, które zabiły codzienność i rutyna. Odpowiedzialność za kondycję związku równo dzielona jest na męża i żonę. Zauroczenie, zakochanie, euforia, znudzenie, niechęć, nienawiść. Etapy małżeństwa? Jak się uwolnić od kogoś, z kim tracisz kontakt?  Z kim wcale nie jest ci już tak dobrze, jak na początku? "Co my sobie nawzajem zrobiliśmy?" - pada dramatyczne pytanie na początku filmu. Czy jest jakieś dobre rozwiązanie całej tej sytuacji? Dokąd to wszystko może nas zaprowadzić? Puenta może Was zaskoczyć.

Całego smaczku dodaje fakt, iż jednocześnie wątek zaginięcia staje się w obrazie Davida Finchera tematem dla mediów. Ta historia to łakomy kąsek dla stacji telewizyjnych, które zrobią wszystko, by zatrzymać widza na swoim kanale. Brak ciała pozwala snuć kolejne hipotezy. Dodatkowo sensację całej sprawie nadaje fakt, iż Amy była pierwowzorem postaci książkowej serii, na której wychowały się miliony młodych ludzi. Ponieważ autorami tej serii byli jej rodzice, bardzo inspirowali się życiem swojej córki. Stworzyli doskonałą, papierową wersję Amy. Ukochana, uwielbiana dziewczynka z powieści dla młodzieży. Kto ją skrzywdził? Dlaczego? na porządku dziennym są więc konferencje prasowe z udziałem rodziny proszącej o pomoc i wsparcie tych, którzy wiedzą cokolwiek o jej zniknięciu. To interesuje wszystkich. Hieny z telewizji już nie odpuszczą. Będą koczować dzień i noc, by rozwijać tę medialną opowieść o kolejne newsy -  romans Nicka, zeznania sąsiadki, a wtedy już wszyscy uznają go winnym. Jedyne wyjście, jakie rysuje się dla Nicka, by nie stać się wrogiem numer jeden, to przyznać się publicznie do swoich grzechów, ukorzyć się, by widzieli to wszyscy. Jak to można zrobić? Najlepiej w popularnym programie typu talk show - efekt zapewniony - na pewno nie znikniesz z ust wszystkich ludzi. 
  
Na uwagę zasługują także kreacje postaci drugoplanowych - błyskotliwej pani detektyw (Kim Dickens), czy sprytnego adwokata (Tyler Perry), lubiącego skupiać na sobie uwagę mediów. Miłe dla oka zdjęcia i wyśmienita totalnie krwawa scena w luksusowym, gustownym pokoju. Przyjemna dla ucha muzyka. Całość wysmakowana i godnie podana. Chociaż film Finchera trwa ponad dwie godziny, są to dwie godziny zaskakujących zwrotów akcji i puent podanych w mistrzowski sposób. Nie zapomnijcie obejrzeć! Uniwersalny, ponadczasowy obraz. Warto!

Podobne:

PS. Dziękuję, że zaglądacie i komentujecie :)
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...