środa, 17 grudnia 2014

Hardkor disko

źródło zdjęcia: www.filmweb.pl

To jest historia młodego mściciela. Przyjrzyjcie się tym oczom. Wrażliwość, niewinność, ból siedzący w środku, wściekłość, która musi wreszcie wyjść i opuścić ciało. Te oczy magnetyzują, spójrzcie w zwierciadło duszy Marcina - bohatera filmu Hardkor disko.

W postać młodego gniewnego wcielił się  Marcin Kowalczyk. ( Być może znacie go z roli rapera Magika z Jesteś Bogiem. Kultowy Magik czy kultowa postać na ekranie stworzona przez tego utalentowanego aktora?)
Skąd przybywa? Nie wiadomo. Dokąd zmierza? Zgaduj. Ma jeden konkretny cel i narzędzie, które pomoże mu go zrealizować. Właśnie dotarł do mieszkania państwa Wróblewskich. Puka. Z mieszkania wychodzi ich córka - młoda, pewna siebie dziewczyna (Jaśmina Polak). Państwa Wróblewskich nie ma (Krótko informuje go ona). 
Marcin zaczyna ją śledzić. Jedzie za nią do klubu i tam w toalecie rozprawia się z jej chłopakiem. Nie odpuszcza, wciąż podąża za nią niczym cień. Ona go w końcu zauważa. Dobrze im się rozmawia. Choć to właściwie ona mówi. I jeszcze jedna impreza - domówka u znajomych. Idą tam już razem. Ona w ogóle nie jest grzeczną dziewczynką. Pije, pali, ćpa, jej język jest siarczysty okraszony dużą dawką wulgaryzmów. Ta noc ich połączy. Oboje lubią mocne doznania. Jak bardziej boli, to jest ciekawiej. Imprezowy korowód kończy się w mieszkaniu państwa Wróblewskich.
Marcin budzi się nad ranem w łóżku Oli. Jest sam. Okazuje się, że państwo Wróblewscy już są (Agnieszka Wosińka, Janusz Chabior). Właśnie popijają poranną kawę i jedzą śniadanie. Zapraszają go do stołu. Poranek rozpoczyna się w nowoczesnym i gustownie urządzonym apartamencie. Przeszklona ściana oferuje na zawołanie widoki miasta równie nowoczesnego (to Warszawa), jak to mieszkanie. Państwo Wróblewscy żyją na poziomie. On jest architektem, który wyzbył się ideałów artystycznych, twórczych, pełnych egzaltacji. Teraz realizuje tylko projekty komercyjne (dla buraków, jak sam mówi), gdyż z tego są pieniądze. Pani Wróblewska jest scenografką w teatrze. Tam fruwają mole i śmierdzi formaliną. Z ironią wypowiada się o tym miejscu pan Wróblewski.
Straszni mieszczanie (bardzo przypadło mi do gustu określenie Łukasza Muszyńskiego rodem z Tuwima) bezceremonialnie wyliczają zasady, którymi kierują się w życiu. Czy dawni królowie życia zasługują na to, co szykuje dla nich Marcin? Kim on właściwie jest? Enigmatyczny, małomówny, przystojny, młody mężczyzna. Na pytanie, czym się zajmuje, lapidarnie odpowiada, iż  szuka cały czas. Czy kadry z koktajlem Mołotowa to zapis przeszłości bohatera i jednocześnie zapowiedź przyszłej jatki?
Film Hardkor disko to opowieść o ludziach, którzy dawno odeszli od tradycyjnych wartości. Zatracili się w pogoni za pieniądzem. Ola żyje intensywnie, konsumuje świat od podszewki poprzez imprezy, alkohol, narkotyki, przygodny seks. Państwo Wróblewscy doskonale to rozumieją. Nie zastanawiają się specjalnie, co robi ich córka, gdzie, kiedy i z kim. Kiedyś sami znali dziewięćdziesiąt procent knajp w mieście. Martwią się jedynie, że w tym temacie już nie są na czasie. Stawiają bardzo trafną diagnozę odnośnie współczesnego młodego pokolenia, dla którego liczy się tylko obraz, a informacja ma zaciekawić, a jak nie zaciekawi to się nie zalajkuje i nie szczyta. 
Okazuje się, że nawet dysponując niewielkim budżetem można zrobić interesujące kino. Do  stworzenia filmu Hardkor disko zabrał się Krzysztof Skonieczny - aktor i reżyser wideoklipów (Złote Lwy za debiut reżyserski) i całkiem nieźle mu to wszystko wyszło. Wrażenia robią również zdjęcia Kacpra Fertacza. Ciekawe ujęcia natury i miasta widzianych o różnych porach dnia i nocy, w których zatrzymani zostali bohaterowie. Na uwagę zasługuje również doskonała nieoczywista mieszanka muzyki (Dwa Plus Jeden Requiem dla samej siebie, Łona i Webber Nie pytaj nas, Sorry boys This new world, Bajm Co mi Panie dasz, Oksana Predko Autobus, Anna German Warszawa w różach, Mary Komasa Come).  Mnie ujęła Warszawa w różach i piosenka Oksany Predko. Ta ciągle siedzi w mojej głowie.
Film Hardkor disko na pewno nie trąci banałem. Przemyślany każdy najdrobniejszy element. Kino dla tych, którzy lubią niedopowiedzenia. Ostrzegam, jeśli oczekujecie historii z łatwą puentą, to nie jest film dla Was. 

PS. Dziękuję za odwiedziny i komentarze
 
Podobne:



Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...