sobota, 11 października 2014

L jak Lucy

zdjęcie pochodzi ze strony:  http://www.filmweb.pl/film/Lucy-2014-687712/photos/504745

Lucy 2014

 

Przyznam szczerze, że oczekiwałam czegoś lepszego po zapowiedziach nowego filmu Luca Bessona. Lucy miała być czymś wyjątkowym po słynnym Leonie Zawodowcu (wreszcie!).  Nie udało się. Nie zaparło mi dechu w piersiach, nie umarłam z zachwytu. 
Zacznijmy od początku... Lucy to główna bohaterka nowego filmu wspomnianego Luca Bessona. Skojarzenia z pierwszą prehistoryczną kobietą o tym samym imieniu, jak najbardziej na miejscu. Reżyser nawet zaserwuje nam spotkanie Lucy z XXI z jej prehistoryczną wersją? Zresztą obrazki z prehistoryczną Lucy będą od czasu do czasu przewijały się w filmie.
Współczesna Lucy to zwykła dziewczyna, która wylądowała gdzieś w Tajwanie. Rozmawia właśnie z chłopakiem. Ten prosi ją, aby coś dla  niego załatwiła. Chce, aby dostarczyła walizkę do niejakiego pana Junga.  To, o co prosi ją Richard, wydaje się jej podejrzane, a ona nie ma zamiaru pakować się w jakieś dziwne sytuacje. Chłopak próbuje ją przekonać różnymi sposobami. Proponuje jej też, że podzieli się nią pieniędzmi. Gdy Lucy nie zgadza się, ten nie przebiera już w środkach, tylko zakłada jej kajdanki na rękę, do których doczepiona jest tajemnicza walizka. Według Richarda jedynie pan Jang może ją od niej uwolnić. Dziewczyna nie ma wyboru. Idzie do hotelu, by załatwić sprawę.
Żeby nie było zbyt nudno, Besson przeplata kadry filmowe wstawkami z filmu przyrodniczego. Znów jest prehistoryczna małpa-człowiek, jest pułapka z kawałkiem sera i mysz, jest wreszcie pantera zakradająca się na niczego niepodejrzewającą młodą łanię. Sugestywne obrazy ze świata natury pozwalają nam przewidzieć, iż wkrótce Lucy stanie się ofiarą. 
Jak poważna jest sytuacja, w której się znalazła, wkrótce się dowiemy. Pierwsze strzały  padają już  w holu hotelowym - ekipa uzbrojonych kolesi wymierza serię prosto w Richarda  obserwującego całe zdarzenie zza szyby. Lucy jest przerażona. Zresztą samo nazwisko pana Janga wywołuje również postrach wśród personelu. Pozostaje nadal kwestia walizki. Co zawiera? Po kolei. O tym Lucy przekona się dopiero w momencie, gdy pan Jang zajmie się nią osobiście. Wcześniej musi dokończyć czarną robotę. Jego ręce ociekają krwią. Krew, jak to u Bessona, będzie się wciąż lała strumieniami. Lucy zdaje sobie sprawę, iż znalazła się w potrzasku. 
Cała gra toczy się o niebieskie kryształki - substancję - nowy syntetyczny narkotyk o nazwie CPH 4. Niezwykły proszek, który rozszerza możliwości korzystania z mózgu do granic dotąd dla człowieka nieosiągalnych. Ta naukowa teoria, którą kreuje reżyser, nie ma jednak żadnego uzasadnienia w realu, ale w filmie owszem. 

Kto zostaje poddany działaniu tego niezwykłego narkotyku, który zabija i jednocześnie czyni z homo sapiens istotę oddziałującą nawet na materię? Pewnie się domyślacie - chodzi o Lucy. Narkotyk w niekontrolowany sposób przenika do jej organizmu. Miała go tylko przemycić w swoim ciele, ale podczas bójki z mężczyzną z gangu (próbował się do niej dobierać) opakowanie ulega uszkodzeniu i ciąg dalszy już znacie.

Film sugestywnie pokazuje,  jak możliwości mózgu bohaterki rosną o kolejne procenty, a ona nabywa nowe umiejętności rozpatrywane wcześniej w kategoriach czysto hipotetycznych. W dodatku przez cały film ma na plecach gangsterów, którzy chcą odzyskać to, co do nich należało.
 
Obrazy ze znanego nam świata mieszają się z wizją światów niedostępnych normalnie dla ludzkiego oka. Dość płynnie te różne rzeczywistości łączą się ze sobą.
Zastanawia mnie jednak jedna rzecz, czy film obroniłby się gdyby nie zagrała w nim Scarlett Johansson? Jedyna bardziej znana twarz w filmie oprócz Morgana Freemana. Jak zwykle aktorka wypada bardzo naturalnie, choć ja ciągle jestem pod wrażeniem jej gry głosem w obrazie Spike'a Jonze'a Ona.
Jeśli macie ochotę, lubicie  sci-fi i kino akcji, obejrzyjcie.  

PS. Komentarz mile widziany :) 
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...