sobota, 18 października 2014

Byle było wygodnie...


Lubię proste, klasyczne formy, gdyż przed wyjściem nie muszę zawracać sobie głowy, czy to połączenie ubrań do siebie pasuje. Toteż na co dzień najczęściej wybieram czarne lub granatowe jeansy, luźną bluzkę i baleriny. Taki zestaw zawsze świetnie się sprawdzi na spacerze, na zakupach, nadaje się do kina, czy na spotkanie ze znajomymi.

  
Do obuwia typu baleriny chyba nie muszę nikogo zbyt długo przekonywać (choć zdania ortopedów odnośnie walorów tego rodzaju obuwia są podzielone). Kupiłam je na wiosnę. Nie od razu stały się najwygodniejszymi butami na świecie, najpierw porządnie obtarły mi stopy. Nie wiem, czy to już taki mój urok, że nowe buty, nim się do mnie dobrze dopasują, najpierw zafundują mi nieco hardcoru. W każdym razie ten etap dopasowywania mam już za sobą i wreszcie jestem zadowolona z ich użytkowania.  
Jeszcze słowo odnośnie rękawów mojej kurtki. Mój stały problem to długość rękawów - jakiego modelu bym nie wybrała, to zawsze okazują się nieco przydługie. Pozostaje mi skorzystać z cudnych rączek krawcowej albo nie przejmować się tym wcale i je zwyczajnie podwijać. Tak czy inaczej kurtka bardzo przypadła mi do gustu i mam zamiar ją nosić, dopóki nie nadejdą pierwsze mrozy. 

PS. Dziękuję, że tu zaglądacie i komentujecie. Bardzo mi miło z tego powodu.






Kurtka - Vero Moda, jeansy - Mango, bluzka - Orsay, baleriny - Wojas
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...