sobota, 20 września 2014

Pachnidło - jak stworzyć idealny zapach? Historia pewnego mordercy

zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.filmweb.pl/Pachnidlo/photos/85576

 

Patrick Süskind, Pachnidło. Historia pewnego mordercy, Świat Książki, Warszawa 2006 

Pachnidło. Historia pewnego mordercy / Perfume: The Story of a Murderer, 2006


Paryż. XVIII wiek. Pachnidło to historia pewnego niezwykłego mordercy, niezwykłego w tym sensie, iż fascynowały go szczególne zapachy - zapachy młodych dziewcząt.
Dzieje Grenouille'a, tak ma imię główny bohater, nie rozpoczynają się zbyt szczególnie.  Przychodzi na świat wśród smrodu trupów i cuchnących ryb. Jego matka po raz piąty rodziła i po raz piąty robiła to na tym straganie, na którym chwilę wcześniej oprawiała i sprzedawała ryby. I tym razem,  tak samo jak wcześniej, sama odcięła pempowinę i porzuciła noworodka gdzieś w kąt straganu.  Za każdym razem jej płód był martwy, ale tego dnia stało się inaczej - dziecko przeżyło poród. Na jej nieszczęście, wydało rozdzierający krzyk, oznajmiający światu, że istnieje. Młoda kobieta nie miała w planach zajmować się dzieckiem i nie było jej to dane, ponieważ bez zbędnego śledztwa wkrótce ścięto jej głowę za wielokrotne dzieciobójstwo.

Tak rozpoczynają się dzieje chłopca - przyszłego mistrza zapachów i cichego mordercy. Już jako niemowlę okazał się wyjątkowy - mamka, której go oddano do wykarmienia, nie mogła znieść, że malutki chłopczyk nie miał żadnego zapachu, nie pachniał słodko i niewinnie jak inne niemowlęta. Zakonnik, nieobojętny na los małego, po raz kolejny ulitował się nad nim. Początkowo nie rozumiał niechęci mamki, jednak gdy został sam na sam z chłopcem, zauważył, że dziecko rzeczywiście nie pachnie, ale za to jakoś dziwnie go obwąchuje. Zmieszany, mimo wszystko nie wyrzucił chłopca, ale znalazł mu bezpiecznie oddalony, odpowiedni przytułek,  gdzie prawie niezauważalnie chłopiec dotrwał do lat młodzieńczych. Właściwie wzrastał samotnie, ponieważ inne dzieci, zauważywszy jego odmienność, zwyczajnie go nienawidziły. Nigdy nikogo specjalnie nie zajmował, zresztą porozumiewanie się z nim było utrudnione ze względu na to, iż z trudem wypowiadał słowa, a co dopiero zdania. Dopiero z czasem nabył umiejętności mówienia.

Gdy w wieku trzynastu lat opuścił sierociniec madame de Gaillard, trafił do pewnego człowieka, który prowadził zakład garbarski. Tutaj młody Grenouille okazał się idealnym pracownikiem - wydajnym, solidnie wykonującym powierzone zadania, w dodatku odpornym na wąglik (zachorował, ale pokonał chorobę i się na nią uodpornił).

Grenuille był wyjątkowy również dlatego, iż miał od urodzenia niezwykle rozwinięty zmysł powonienia, jego nos potrafił odróżnić wszystkie zapachy świata. 
Stało się. Pewnego razu jego niebywały zmysł poprowadził go do nieziemskiego zapachu. Okazało się, iż należy on do pięknej, rudowłosej dziewczyny, obierającej morele. To woń jej ciała sprowokowała zmysły Grennouille'a na tyle, że nie był w stanie pohamować chęci zgłębiania jej woni. Udusił ją rękami w czarnym zaułku miasteczka, zdarł z niej ubranie i obwąchał jej ciało kawałek po kawałku. Gdy jego nos dokonał całościowej eksploracji, po prostu uciekł z miejsca zdarzenia. 
I tak młody Grenuille odnalazł swoje powołanie - chciał się zajmować zapachami, tworzyć ich idealne, niepowtarzalne kompozycje. Dotąd jednak nie zwracał uwagi na to, czy są one piękne, czy obrzydliwe. Jego mózg tylko notował je szczętnie. Teraz już wiedział, co jest jego powołaniem.  

Pachnidło to bestsellerowa powieść Patricka  Süskinda opublikowana 1985 roku, którą Tom Tykwer postanowił przenieść na ekran. I to się udało. Jego dzieło filmowe dość wiernie oddaje ducha powieści. Opisy zostały zastąpione sugestywnymi obrazami i świetnym montażem. Oglądając film, chcemy zgłębić tajemnice Jana Baptisty  Grenouille - seryjnego mordercy czy geniusza zapachów? W główną rolę wcielił się Ben Whishaw, który wypada w obrazie filmowym bardzo sugestywnie. Co ciekawe, jeden z epizodów w tym filmie zagrał  Dustin Hoffman (przyznam szerze, że nie rozpoznałam go od razu pod tonami pudru i całej kostiumowej otoczki).

Co lepsze film, czy książka? Chyba trudno mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Moje pierwsze zetknięcie z Pachnidłem było obrazem filmowym. Dopiero później sięgnęłam po formę pisaną. Zawsze warto skonfrontować, choć pewnie ciekawiej byłoby zacząć od książki. Jeśli lubicie takie filmy, trochę w stylu baśni, które rozgrywają się w dawnej scenerii, koniecznie zapoznajcie się z wersją książkową lub filmową Pachnidła. Mam jedynie wątpliwość, czy główny bohater książki był równie urokliwy, jak ten pokazany na ekranie. Wcale mi to jednak nie przeszkadzało.  
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...