czwartek, 4 września 2014

Film - Ona - Her, czyli smutna refksja o człowieku



ona - her
 zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.filmweb.pl/film/Ona-2013-646395/photos/467710

Ona - Her (2013)

Nikt tu nie umiera, nikogo nie dopada nieuleczalna choroba, a jednak wizja świata w obrazie Spike'a Jonze'a daleka jest od ideału. To najbardziej pesymistyczny film, jaki oglądałam ostatnimi czasy. Polska premiera filmu przypadła na dzień 14 lutego. Mam wątpliwości, czy jest to kino dobre na Walentynki. Co to, to nie! Ludzie chyba oczekują wtedy romantycznych historii, niekoniecznie skłaniających do głębszego rozważenia.
Akcja filmu Her rozgrywa się w przyszłości w Los Angeles. Rzeczywistość, w której funkcjonuje bohater nie uległa jakimś niewyobrażalnym przemianom w odniesieniu do naszych czasów. Świat o dziwo jakby nieco zwolnił, a może po prostu zachował swoje tempo? Wszystko namalowane w pastelowych barwach z odcieniami pomarańczy, żółtego (ulubione koszule Theodora), zwyczajne, swojskie.
Główny bohater, jak już wspomniałam Theodor, w tej roli Joaquin Phoenix, wiedzie samotne życie. Nie tak dawno rozstał się z żoną - Catherine (Rooney Mara - znana z filmu Dziewczyna z tatuażem) i wciąż trudno mu się pogodzić z tą sytuacją. Nie mają jeszcze rozwodu, ale to tylko kwestia czasu.
W pierwszych kadrach filmu widzimy zbliżenie na twarz Theodora, który odczytuje list. Tak list! Theodor pracuje w firmie, w której pisze się listy na zamówienie. Czy nie jest to już paradoks naszych czasów? Kto dzisiaj pisze listy! W filmie Her zwykli ludzie już nie potrafią napisać paru ciepłych, czułych słów do bliskiej osoby. Muszą kogoś wynająć, aby to za nich zrobił. Theodor posiadł tę umiejętność - dar i robi to naprawdę dobrze. Jego słowa potrafią wzruszyć.
Praca sprawia mu przyjemność, właściwie tym teraz żyje, to jego jedyna rozrywka. Potem powrót do domu. Przychodzi do pięknie urządzonego, nowoczesnego mieszkania, które jest puste. Spędza kolejny samotny wieczór, próbując nawiązać nowe znajomości w sieci. Ten wieczór kończy się wirtualnym seksem z dziewczyną z sieci.
Pewnego dnia Theodor zachęcony reklamą kupuje i instaluje w swoim komputerze operacyjny system OS 1. Lekarstwo na samotność - inteligentny system, który słucha, zna ciebie i rozumie twoje potrzeby. Czego chcieć więcej... Jak widać jedno się wciąż nie zmienia - człowiek wciąż i zawsze będzie potrzebował czyjejś uwagi. Jak ten desperacki krok wpłynie na życie Theodora?
Wyobraźcie sobie sytuację, że przemawia do Was ciepły, kobiecy głos, który w dodatku jest głosem  należącym do Scarlett Johansson. Mówi do Was to, co chcielibyście usłyszeć. Przemawia do Was czule, zawsze skupia się na Waszych potrzebach, wreszcie mówi, że Was kocha, co byście zrobili? Ona ma na imię Samantha. Zachowuje się jak typowa kobieta, jest inteligenta, ma poczucie humoru, a  jej głos brzmi tak seksownie. Gdyby nie fakt, że powstała jako zlepek danych (Tak się narodziła!) i pozbawiona jest cielesności, wszystko byłoby idealnie. Bohater wpada w pułapkę, daje się uwieść magii słów wypowiadanych przez wirtualną kobietę. Wchodzi w tę znajomość, jak w relację z prawdziwą kobietą.
Co z tego wyniknie? Nie chciałabym zdradzać zbyt wielu szczegółów, gdyż być może ktoś z Was skusi się na opowieść Jonze'a. Z pewnością warto ten film obejrzeć dla kreacji stworzonej przez Joaquina Phoenixa i oczywiście dla Scarlett Johansson, która choć nieobecna ciałem... No właśnie. W filmie pojawia się kilka wątków celowo pominiętych przeze mnie w opisie. Zostawiam je dla tych, którzy zajrzą do filmu.
Jeszcze jedno - nastawcie się, że jest to obraz jednego aktora - Joaquina Phoenixa.

PS. Dziękuję, że zaglądacie i komentujecie.
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...