niedziela, 27 lipca 2014

Pojechać na Hel ...


Jeśli znudziło Was już leżenie plackiem na plaży albo wolicie bardziej aktywny wypoczynek, zorganizujcie sobie wypad na Hel. Znam takich, którzy nie wyobrażają sobie wakacji bez wyjazdu na Półwysep Helski. Jedno jest pewne, to jedyne niepowtarzalne miejsce nad naszym Bałtykiem, które warto odwiedzić. Dotrzeć na Hel można drogą krajową nr 6 (Gdynia-Reda) i dalej 216 (Reda, Puck, Władysławowo). Ciekawą alternatywą jest również wycieczka pociągiem (ja jechałam z Władysławowa). Moja córeczka do tej pory wspomina wyprawę sprzed dwóch lat, kiedy wybraliśmy kolejką. Jedno jest pewne - tym środkiem transportu na pewno unikniemy korków, co niestety na trasie Władysławowo-Hel i Gdynia-Władysławowo zdarza się w sezonie bardzo często i to w obie strony.

Półwysep Helski to długa na 34 kilometry ławica piachu, która przez miejscowych jest nazywana "helską kosą" albo "krowim ogonem". Miejscami jej szerokość dochodzi do dwustu metrów. Co ciekawe jeszcze w XVII wieku (na mapie szwedzkiej) nie istniał jeszcze sam półwysep, lecz sześć wysp położonych blisko siebie. 
Półwysep stał się modny w okresie międzywojennym, kiedy ściągali tu artyści, politycy i zamożna inteligencja ze stolicy. Zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu pensjonaty i hotele, zwłaszcza na terenie Juraty (do dziś jest to najbardziej snobistyczne miejsce na półwyspie). W końcu sam prezydent ma tam swoją letnią rezydencję.
Od 1978 r. teren mierzei został objęty ochroną - w ramach Nadmorskiego Parku Krajobrazowego.

Hel jest niedużą miejscowością ( liczy około 4 tysięcy mieszkańców),  która leży na samym końcu półwyspu. Po drodze (gdy skręcimy we Władysławowie na jedyną drogę wiodącą do celu naszej podróży) mijamy Chałupy, Kuźnicę, Jastarnię, Juratę.  Nie mają one jednak tyle uroku, co sam Hel.

Hel to niegdyś wioska rybacka. Do tej pory część mieszkańców trudni się rybołóstwem.



Można kupić świeżą rybę prosto z kutra.


Niewątpliwie symbolem Helu są foki. Turyści ściągają tu tłumnie, by z bliska przyjrzeć się okazom zamieszkującym helskie fokarium.   Fokarium istnieje od 1999 r., a jego głównym celem jest ochrona gatunku i upowszechniania wiedzy o ich życiu. Trafiają tu różne, często okaleczone okazy, które po rekonwalescencji są ponownie wypuszczane do Bałtyku.

Fokarium (Wejście 5 PLN) 





Foczka spragniona śledzia, która niecierpliwie czeka godziny karmienia. 


Najbardziej malownicza część miasta znajduje się wzdłuż ulicy Wiejskiej. Nadal stoją tu dziewiętnastowieczne bielone domy rybaków, co charakterystyczne, wszystkie są  skierowane szczytem do drogi. 


Ratusz



Widok na Hel od strony portu 

Warto zajrzeć do niewielkiego kościoła śś Piotra i Pawła. Obecnie znajduje się w nim Muzeum Rybackie. Wokół kościoła zgromadzone zostały różnorakie łodzie rybackie. A gdy wdrapiemy się na wieżę - mamy całą panoramę miasteczka.



Widok z wieży kościoła (Muzeum Rybołóstwa)

 
Dla spragnionych plażowania...
 






Dla szukających atrakcji miejscowi oferują rejsy statkiem po zatoce lub dla jeszcze większej adrenaliny - rejsy motorówką. Organizowane są również mistrzostwa świata w poławianiu bursztynów. 
Co jeszcze można zobaczyć na Helu? Do niedawna stacjonowało tutaj wojsko (wiadomo, ze względów obronnych), w związku z tym natrafimy tu na liczne oznaki jego niedawnej aktywnej bytności. Pasjonaci wojskowości mogą obejrzeć dawne fortyfikacje, a także odwiedzić Muzeum Obrony Wybrzeża. 

Tu też piszą o Helu STARY HEL.

Dziękuję za odwiedziny.
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...