poniedziałek, 23 czerwca 2014

Michael Kohlhaas


źródło zdjęcia http://www.filmweb.pl/film/Michael+Kohlhaas-2013-633858/photos/492064

Michael Kohlhaas 2013

Obejrzałam, więc się wypowiem.
Film w reżyserii Arnauda des Pallières przenosi nas kilka wieków wstecz. Akcja obrazu des Pallières toczy się niespiesznie i w tym tempie posuwa się do finału.
Historia Michaela Kohlhaasa zaczyna się niewinnie. Główny bohater przemierza szlak, który pokonywał dotąd wielokrotnie. Niespodziewanie na moście  trafia na zaporę. Okazuje się, że przejazd nie jest możliwy, ponieważ młody baron żąda od podróżującego glejtu. Ostatecznie umożliwia przejezdnym pokonanie mostu, ale pod warunkiem zastawienia koni. Michael decyduje się przystać na warunki barona. Pozostawia konie baronowi i wyznacza zaufanego człowieka, który będzie sprawował nad nimi pieczę. Po jakimś czasie Michael wraca po swoje. Co zastaje? Konie w opłakanym stanie - chude, poranione, zaniedbane, sługa zaś zostaje pogryziony przez psy.
Bohater mimo wszystko próbuje rozwiązać całą sytuację zgodnie z prawem. Chce porozumieć się z nieprzychylnym panem. Pisze kolejne pozwy przeciw baronowi, w których domaga się zwrotu zdrowych zadbanych koni, ale wciąż bez rezultatu. Patowa sytuacja skłania żonę rycerza do podjęcia własnej misji. Judith postanawia pomóc mężowi i w tym celu udaje się do zamku księżniczki, licząc na wsparcie z jej strony.
Czarę goryczy sporu z baronem przelewa śmierć ukochanej żony. Jej odejście zmienia Michaela. Odtąd emocje biorą górę - a zemsta jest jedyną myślą, która zaprząta głowę bohatera. Reżyser funduje widzowi schemat wyjęty z Bravehearta czy Gladiatora. Jak walczyć z niesprawiedliwoscią? Gdzie szukać wyjścia z sytuacji? Czy podjąć tę nierówną walkę? Czy zwykły człowiek ma jakiekolwiek szanse w dochodzeniu do prawdy?
Warto wspomnieć o głównej postaci - odtwórcą roli Michaela Kohlhasa jest Mads Mikkelsen znany z Polowania , czy świetnej roli Hannibala. Mad Mikkelsen jak zwykle magnetyzuje. Jego bohater jest posągowy, trochę mroczny, surowy i wrażliwy jednocześnie. Do końca pozostaje wierny swoim zasadom. 
Obrazu Arnauda des Pallières to film z kategorii minimalistycznych - nie znajdziemy tu scen zaplanowanych z wielkim rozmachem. Fani scen bitewnych w związku z tym mogą być rozczarowani. Krew leje się owszem, ale pokazano to jedynie w zbliżeniach, w dodatku w ciemnych kadrach. Zresztą cały film składa się z nieco mrocznych obrazów. Podkreślają je puste przestrzenie lub ciemne pomieszczenia. Jest  i mgła, i jesień, i wiatr.  
Myślę, że warto wspomnieć o muzyce, która przenosi nas w klimat XVI-wiecznej Francji. 
Zakończenie może rozczarować, ale cóż obejrzyjcie i zdecydujecie, czy Wam się podobało.
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...