niedziela, 8 czerwca 2014

Blue Jasmine


BLUE JASMINE


Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.filmweb.pl/film/Blue+Jasmine-2013-657891/photos/423669

Blue Jasmine (2013)

to wcale nie nowość, ale jest to ostatni film Woody‘ ego Allena, który miałam okazję obejrzeć. Nie ma chyba nikogo, kto obojętnie przejdzie obok twórczości tego reżysera. Dzisiaj pod lupę biorę jego ostatnie dzieło. To historia kobiety, która utraciła w życiu chyba wszystko, co możliwe - majątek, męża, dach nad głową. Została dosłownie z walizką w ręku. Na życiowym zakręcie trafia do swojej przyrodniej siostry (razem były adoptowane). Wcześniej ich relacje raczej ograniczały się do minimum. Żyły w dwóch różnych światach. Tytułowa Jasmine funkcjonowała w świecie bogactwa i blichtru jako żona biznesmena i człowieka sukcesu. Nie musiała martwić się o pieniądze, nie pracowała, jej zajęcia ograniczały się w większości do prowadzenia domu. Przymykała nawet oko na romanse męża albo raczej nie dopuszczała tej myśli do siebie.
Druga z sióstr, mieszka w małym ciasnym mieszkaniu, jest samotną matką, która próbuje złapać męża. Jej plany zamążpójścia są już nawet bliskie realizacji - ma narzeczonego, nie jest on może ideałem, ale Ginger zadowala się tym, co jest. Twardo stąpa po ziemi, przyjmuje, że niewiele dobrego może ją spotkać. Przyjazd siostry nie jest jej na rękę, zwłaszcza, że na każdym kroku Jasmine wyraża swoje niezadowolenie. Sugeruje siostrze, że powinna więcej oczekiwać od życia, a nie zadowalać się byle czym.
Narracja filmu prowadzona jest w dwóch perspektywach czasowych. Mamy fragmenty retrospektywne, z których dowiadujemy się o przeszłości bohaterki, o jej dawnym, udanym życiu oraz sceny z teraźniejszości - przyjazd Jasmine do Ginger i jego konsekwencje.
W głównej roli wystąpiła Cate Blanchett. Jej bohaterka jest neurotyczką, denerwuje, ale jednocześnie idealnie zespala się z odgrywaną postacią. Jest piękną, elegancką, atrakcyjną kobietą, ale zagubioną.  Egzytencja na granicy iluzji świetnie jej wychodzi. Trwa w niej, bo być może nie zna innego sposobu na życie. Podejmuje nawet próbę wyjścia z tego impasu, ale ponosi klęskę. 
Film Allena jest potwornie gorzki w swojej wymowie. Nieco mnie rozczarował, bo nie tego spodziewałam się po nim, zachęcona Oscarem dla Cate Blanchett. Właściwie nie wiem, czego oczekiwałam, może czegoś lżejszej kategorii. Jedno jest pewne film nie należy do lekkich, łatwych i przyjemnych - raczej pozostawia w głowie mnóstwo pytań.
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...