czwartek, 21 listopada 2013

Niezobowiązujący t-shirt



casual, na co dzień

Siadam. Wyciągam nogi na kanapie, zakładam ręce za głowę. Delektuję się ciszą. Nikt i nic chwilowo nie brzęczy mi nad głową. Jak przyjemnie... jeszcze trochę, niech  złapię jeszcze odrobinę oddechu. Nic nie trwa wiecznie.  Mój błogostan zostaje nagle zakłócony przez przeraźliwy pisk dochodzący z drugiego pokoju. To moje córeczki - właśnie toczą słodki bój na pięści. Jedna z walczących stron ponosi pierwsze straty - kępy wyrwanych włosów, jak zdobyczne proporce powiewają w ręce zwyciężczyni. Nie kończy się na pojedynczym ataku. Mała postanowiła wzmóc natarcie i doprowadzić większą do całkowitej kapitulacji. Muszę nadejść z odsieczą, bo za chwilę będą jeszcze większe straty lub, co gorsza, dojdzie do rozlewu krwi. Większajuż wzywa pomocy -  w tym starciu jest już na straconej pozycji. Atak na jej głowę pozbawia ją kolejnych partii owłosienia. Już nie daje rady  kontynuować walki. Teraz ja wkraczam do akcji. Usadzam moje aniołki po dwóch stronach barykady i na chwilę wcielam się w rolę twardego negocjatora. Wreszcie kompromis. Konflikt  zażegnany. Przedmiot sporu wraca do prawowitego właściciela. Chwila spokoju. Uf... Odetchnęłam z ulgą.  










T-shirt - Mango, kardigan - vintage, jeansy - Mango, torba - Reserved, buty - DeeZee, okulary - Solano
Prześlij komentarz
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...